Company Name

Życie jest piękne, tylko ludzie nie umią z niego korzystać

Temat: Oskary KKForum 2007 - głosowanie
" />1. Najlepsza zawodniczka FGE - NIKITA BELL
2. Najlepsza polska zawodniczka hmmm.. ciezko wybrac ale.. MONIKA SIBORA
3. Najlepsza zagraniczna zawodniczka - NIKTA BELL
4. Najlepszy trener - MIROSŁAW TRZEŚNIEWSKI
5. Najlepszy obrońca - MONIKA SIWCZAK
6. Największe odkrycie - NIKITA BELL
7. Najsympatyczniejsza zawodniczka - ANNA TALARCZYK
8. Najlepszy zespół - LOTOS GDYNIA
9. Największa niespodzianka/zawodniczka - MARTA JUJKA I MAGDALENA BIBRZYCKA
10. Największa niespodzianka/zespół - KK AZS JELENIA GÓRA
11. Największe rozczarowanie/zawodniczka - KATARZYNA REZLER
12. Największe rozczarowanie/zespół - CUKIERKI ODRA BRZEG
13. Najlepszy sędzia - JAKUB ZAMOJSKI... ?? a niech Mu bedzie :p:p
14. Najgorszy sędzia -Wacław Woźniewski
15. Najlepsi kibice - ŁKS Łódź
16. Najciekawszy mecz - AZS PWSZ Sowood - CCC 93:91
17. Największy kit/bzdura - Zakaz używania instrumentów muzycznych po stronie stolika sedziowskiego
18. Najlepsza zawodniczka I ligi - Agnieszka Skobel
19. Najlepszy trener I ligi - MIROSŁAW ORCZYK

Troche ściągnięty od Marka ale myśle że zostanie mi to wybaczone...
Źródło: kosz.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=6478



Temat: 5kolejka play out:Duda Tęcza Leszno-Cukierki Odra Brzeg92:64
" />A ja dorzucę jeszcze artykuł z Nowej Trybuny Opolskiej... "cause information wants to be free"

Cukierki nie mogły wygrać w Lesznie
Koszykówka. Walczącej o utrzymanie Dudzie wygrać pomogli sędziowie.

Po meczu w Lesznie, który dla Cukierków nie miał już żadnego znaczenia, a dla gospodyń ogromne, członkowie brzeskiej ekipy mówili, że mają dość sportu.

Brzeżanki chciały się zrewanżować rywalkom za jednopunktową porażkę u siebie. Okazało się to jednak zadaniem niewykonalnym, bo na parkiecie miały o kilku rywali więcej. Wynik świadczy o ogromnej przewadze miejscowych, wśród których na wyróżnienie zasługuje gra byłej zawodniczki Cukierków Edyty Krysiewicz i Moniki Siwczak, które wespół zdobyły 41 pkt. Gospodynie od początku meczu natarły na Cukierki, prowadząc po 3 min już 10 pkt. Do końca I kwarty powiększyły tę przewagę do 15 pkt. Grały jednak bardzo ostro, na co pozwolili sędziowie.

- Nie chcę nawet nazwać tego meczem - mówił Krzysztof Kubiak, trener Cukierków. - To była parodia koszykówki, a po tym, co zobaczyłem w Lesznie, nabrałem wstrętu do sportu. Takie rzeczy, podobnie jak w piłce nożnej, powinni ścigać prokuratorzy. Sędziowie skrupulatnie odgwizdywali przewinienia zawodniczkom przyjezdnym, a nie widzieli tego, co na parkiecie wyczyniały miejscowe.

- Koszykarki Dudy przewracały moje zawodniczki, trzymały je, a sędziowie nie reagowali na te sytuacje - kontynuuje Kubiak. - Widać było, że przed meczem ustalono, kto ma wygrać.

Na początku IV kwarty nie wytrzymała brzeska rozgrywająca Kim Williams.
- Zapytała po prostu sędziów, co się dzieje na parkiecie - kończy trener. - Otrzymała za to przewinienie techniczne. Kiedy nie mogła się z nim pogodzić, otrzymała drugie, równoznaczne z dyskwalifikacją. Moim zawodniczkom po prostu odechciało się grać, straciły wiarę w sens występu w tym meczu.

W drugim wczorajszym spotkaniu Nova Toruń pokonała 82:59 SMS. O tym, która z drużyn opuści ekstraklasę zadecyduje sobotni dwumecz Cukierków z Novą (godz. 18.00) i SMS-u z Dudą.

Duda Leszno - Cukierki Odra Brzeg 92:64 (30:15, 19:18, 16:16, 27:15)

Duda: Rivers 1, Krzywicka 0, Talarczyk 10 (2x3), Król, Grześczyk, Żyłczyńska 5 (1x3), Kern 2, Budnik 15, Rezler 2, Bell 16, Krysiewicz 21 (4x3), Siwczak 20 (3x3). Trener Krzysztof Zajc.
Cukierki: Williams 14, Proszczenko 6 (2x3), Koc 12, Rzeźnik, Daniel 2, Babicka 9 (1x3), Marczewska 2, Watts 7, Makowska, Chełczyńska 12 (2x3). Trener Krzysztof Kubiak.

Sędziowali: Tomasz Kudlicki (Warszawa) i Marek Januszonek (Gorzów). Widzów 800.

Tadeusz Wyspiański
www.nto.pl
Źródło: kosz.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=6361


Temat: Mecz o 3 m. AZS PWSZ Gorzów- Tęcza Duda Leszno 79:54, 79:68
" />Gorzowianki są o dwa kroki bliżej brązu

W sobotnim meczu opór rywalek z Leszna został złamany w trzeciej kwarcie. Ale wczoraj, jeszcze na 110 sekund przed końcową syreną, był remis.

Dwie potyczki w Gorzowie o trzecie miejsce w ekstraklasie dostarczyły widzom ogromnych emocji. Wynik pierwszego meczu sugeruje, że zwycięstwo przyszło gospodyniom łatwo.

To błędny wniosek, bo rywalki szybko uzyskały prowadzenie 8:3 i 11:5, a dobrym finiszem zapewniły sobie zwycięstwo w pierwszej kwarcie.

W drugiej inicjatywę odzyskał nasz zespół, w którym kilka popisowych akcji zaprezentowały: Denaimou N'Garsanet i Katarzyna Czubak. Ale w trzeciej, mimo poważnej kontuzji Martyny Koc (zerwała torebkę stawową), przyjezdne odżyły i zmniejszyły straty do sześciu punktów - było 45:39. Trzecia w tym meczu trójka Czubak szybko ich jednak przystopowała, a w ostatniej odsłonie na parkiecie panowały już Carrie Moore i jej koleżanki.

- Kluczem do sukcesu było całkowite wyłączenie z gry Ryan Coleman - skomentował trener Dariusz Maciejewski. A szkoleniowiec rywalek Jarosław Krysiewicz zapowiadał: - Jutro będzie całkiem inny mecz, bo przyjechaliśmy po jedno zwycięstwo i wierzymy, że ten cel osiągniemy.

I rzeczywiście, wczorajszy rewanż był niesamowitą bitwą o panowanie na boisku. Pierwsza kwarta - remisowa. W drugiej, dzięki świetnej grze Agnieszki Szott, kilku akcjom Katariny Ristić i trójce Czubak, prowadzenie objęły nasze. Ale wychodząca po przerwie z szatni Monika Siwczak przyznała: - Dziś było inne założenie trenera. Wyszłyśmy na cztery małe, musimy forsować tempo i mam nadzieję, że w drugiej połowie nie zabraknie nam sił i będziemy walczyły do końca.

Kapitalnie zaczęła grać Edyta Krysiewicz, która w tej fazie zdobyła aż 22 punkty (w tym pięć trójek) i na 110 s przed końcem meczu wyrównała na 68:68! Wówczas jednak charakter wojownika pokazała Ristić, trafiając za trzy, chwilę później za dwa, a tuż przed końcem meczu jeszcze dwukrotnie z rzutów wolnych. AZS! AZS! AZS! - wiwatowali kibice.


KSSSE AZS PWSZ GORZÓW WLKP. - DUDA PWSZ LESZNO 79:54 (21:22, 17:8, 16:11, 25:13) i 79:68 (15:15, 24:20, 19:14, 21:19) - stan rywalizacji (do trzech zwycięstw) 2:0
KSSSE AZS PWSZ: Moore 22 i 5, N'Garsanet 14 i 10, Żurowska 8 i 10, Czubak 9 i 5, Babicka 3 i 6 oraz Szott 9 i 20, Ristić 5 i 21, Chomać 7 i 2, Kaczmarczyk 2 i 0, Pietraszek 0 i 0, Czarnecka 0 i -.
DUDA PWSZ: Krysiewicz 11 i 24, Budnik 11 i 9, Mieloszyńska 7 i 12, Koc 9 i -, Coleman 0 i 8 oraz Makowska 8 i 4, Siwczak 0 i 11, Talarczyk 3 i 0, Krzywicka 3 i -, Żytomirska 2 i 0, Król 0 i

Sędziowali: Jakub Zamojski, Marcin Kowalski (obaj Wrocław) i Grzegorz Czajka (Lublin) oraz Marek Maliszewski (Warszawa), Roman Putyra (Wrocław) i Tomasz Trojanowski (Kraków). Widzów: 1.300 i 1.000.

www.gazetalubuska.pl
...........................................................................................................

Krysiewicz wierzył, a Krysiewicz rzucała
Ireneusz Klimczak, Gorzów Wlkp.

AZS Gorzów blisko brązowego medalu - koszykarki z Gorzowa dwukrotnie pokonały we własnej hali Dudę Leszno.

W półfinale play-off to zespół z Leszna długo walczył z faworyzowanym Lotosem Gdynia, zaś ekipa z Gorzowa szybko poddała się w starciu z Wisłą Kraków. - Wiemy, o co gramy i tej wyjątkowej szansy na pewno nie wypuścimy z rąk - zapewniała przed meczami z Dudą skrzydłowa AZS Justyna Żurowska.

W sobotnim meczu wynik był bliski remisu do połowy drugiej kwarty - później gorzowianki wykorzystały strzelecką niemoc Dudy i wywalczyły kilka punktów przewagi. - W pełni wykonaliśmy założenia taktyczne i to był klucz do sukcesu - mówił gorzowski szkoleniowiec Dariusz Maciejewski - Nikt się jednak nie podnieca. Jeszcze potrzebujemy dwóch aż tak udanych występów w tej serii - dodał. Spory udział w wygranej miała Carrie Moore - Amerykanka grała koncertowo. Maciejewski nazwał ją swoim ochroniarzem, bo zdobywała punkty wtedy, gdy Duda trochę się zbliżyła. - Bardzo dobra mecz - powiedziała po polsku Moore, a potem już po angielsku: - Wiedziałyśmy, jak zabrać rywalkom atuty. To bardzo dobry zespół, przy naszej grze nie miał jednak szans.

Żadna z zawodniczek Dudy nie potrafiła wziąć ciężaru gry na siebie, a na dodatek kontuzji kostki doznała Martyna Koc. - Wojna się jeszcze nie skończyła - stwierdził z nadzieją trener gości Jarosław Krysiewicz. - Przyjechaliśmy do Gorzowa z planem zabrania przeciwnikowi jednego meczu.

Tyle że w niedzielę jego drużynie też się nie udało. Mimo, że 38-letnia Edyta Krysiewicz wyczyniała cuda, by jej drużyna zdołała wygrać. Po przerwie rzuciła aż 22 pkt, pięć razy trafiła za 3 pkt. Po jej koszu z półdystansu Duda doprowadziła w 39. min do remisu 68:68. Tyle że ostatnie 11 pkt zdobyły gorzowianki...

Kolejny mecz - w piątek w Lesznie.

AZS Gorzów - Duda Leszno 79: 54
Kwarty: 21:22, 17:8, 16:11, 25:13.

AZS-PWSZ: Moore 22 (4x3), N'Garsanet 14, Czubak 9 (3x3), Żurowska 8, Babicka 3 oraz Szott 9, Chomać 7, Ristić5, Kaczmarczyk 2, Pietraszek 0, Czarnecka 0.

Duda: Budnik 11, Krysiewicz 11 (3x3),Koc 9, Mieloszyńska 7 (1x3), Coleman 0 oraz Makowska 8 (2x3),Talarczyk 3 (1x3), Krzywicka 3 (1x3), Żytomirska 2, Siwczak 0, Król 0.


AZS Gorzów - Duda Leszno 79: 68
Kwarty: 15:15, 24:20, 19:14, 21:19.

AZS-PWSZ: Żurowska 10, N'Garsanet 10, Babicka 6, Czubak 5 (1x3), Moore 5 oraz Ristić 21 (3x3), Szott 20 (2x3), Chomać 2, Kaczmarczyk 0, Pietraszek 0.

Duda: Krysiewicz 24 (5x3), Mieloszyńska 12 (1x3), Budnik 9, Coleman 8, Makowska 4 oraz Siwczak 11 (1x3), Żytomirska 0,Talarczyk 0.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
Źródło: kosz.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=8231


Temat: Tęcza przed sezonem 2009/2010
" />Nadchodzi sezon koszykarski co z Tęczą Leszno?

Półmetek wakacji to oznaka wznowienia treningów leszczyńskich koszykarek popularnej Tęczy. Zawodniczki jak w pozostałych klubach najwyższej klasy rozgrywkowej przybywają do klubów aby rozpocząć ciężkie treningi mające na celu jak najlepsze przygotowanie do sezonu. Nie inaczej jest w leszczyńskim teamie, który po badaniach medycznych mających na celu stwierdzenie dyspozycje poszczególnych zawodniczek zaczyna swoje przygotowania. Na początek pierwsze dwa tygodnie dziewczyny zostaną poddane treningom odbywającym się dwa razy dziennie najczęściej na hali Trapez. W późniejszym okresie obóz kondycyjny a w ostatecznym etapie gry kontrolne mające skonsolidować zespół.

To tyle tytułem wstępu, a jak wygląda sytuacja zespołu, drużyny? Wiadome już było, że po sezonie odchodzi przeżywający głęboki kryzys sponsor główny i tytularny PKM DUDA. Mimo usilnych poszukiwań do dziś niestety nie znaleziono sponsora strategicznego, czego efektem jest obecna sytuacja kadrowa. Przypomnijmy, iż na dzień dzisiejszy Tęcza nie dysponuje zakontraktowanymi zawodniczkami zagranicznymi. Fakt ten sprawia dużo zmartwień kibicom leszczyńskim, przekonaliśmy się bowiem już w zeszłym roku, że koncepcja gry wyłącznie polskim składem to samobójstwo i może doprowadzić co najwyżej do walki o utrzymanie w lidze. Zastanawia mnie osobiście tylko jeden fakt dlaczego w Lesznie, które jest przecież postrzegane miastem sportu nie znajdzie się chętny sponsor na drużynę, która tak naprawdę jest alternatywą dla wszechobecnego żużla w naszym regionie. Nie ukrywajmy, jest to drugi sport w naszym mieście pod względem prestiżu i popularności postrzegany nie tylko przez leszczyniaków ale także przez inne regiony Polski. Dodam więcej jest to przecież drużyna będąca największą niespodzianką sezonu 2007/2008 w którym zajęła czwarte miejsce, a w zeszłym sezonie pomimo zajęcia 8-ego miejsca potwierdziła że drzemie w niej potencjał, wygrywając z ówczesnym mistrzem Polski Wisłą Kraków czy też faworyzowaną Energą Toruń. To wszystko sprawiło, że o Tęczy Leszno zrobiło się w kobiecym świecie dość głośno a miłe wypowiedzi fachowców z TVP o zespole tylko to potwierdzają. Reasumując drodzy sponsorzy nie znajdziecie lepszej i tańszej marki sportowej (nie wliczając oczywiście Unii) na promowanie własnej firmy. Jednak póki co drużyna nie posiada głównego sponsora i przystępuje do rozgrywek pod nazwą Super-Pol Tęcza Leszno.

Tymczasem jak się nie ma tego co się chce to trzeba grać tym co się ma, a co mamy ? no właśnie z poprzedniej ekipy z 9 zawodniczek zostało 5, najbardziej znamienne jest odejście Martyny Koc, która to przecież w Lesznie odrodziła się i stała się nawet reprezentantką kraju w sezonie 2007/2008. Wracając do tego co mamy, można powiedzieć że nie ma rewelacji z nowych transferów śmiem twierdzić, iż jedynym wzmocnieniem jest liderka Inei Poznań Joanna Walich, co do reszty ciężko coś powiedzieć. O ile znana jest koncepcja trenera Krysiewicza, który stawia na dziewczyny pogrążone w zapomnieniu w chwilowej stracie formy o tyle nie sposób się zastanowić jak to się przez czas jego pracy przełożyło. Na pewno wielkim sukcesem było odbudowanie takich zawodniczek jak Koc czy też Drzewińska i Czarnecka. To im trener zaufał i niewątpliwe odpłaciły kibicom piękną i skuteczna grą. Niestety, nie zawsze jest tak różowo, nie każda dziewczyna spełniła oczekiwania kibiców, wymieńmy tylko Krężel, Makowska, Siwczak dodajmy Durak i Nawrotek, o ile pierwsze trzy zawiodły na całej lini nie tylko trenera a przede wszystkim kibiców, to innym przypadkiem są Durak i Nawrotek, które po prostu okazały się jeszcze zbyt młode na to by udźwignąć ciężar gry na siebie, lecz pomimo tego wciąż się rozwijają i nauczone niepowodzeniami w poprzednim sezonie powinny stać się większym oparciem dla swoich bardziej doświadczonych koleżanek.
W tym sezonie dołączyły do drużyny także Kaszewska grająca ogony albo wogóle nie łapiąca się do drużyny w Gorzowie czy też Gajewska grająca sporadycznie parę minut w CCC Polkowice. Można powiedzieć, że są to zagrania va banque, postawienie na te dziewczyny wydaje się być bardzo ryzykowne bo liczymy w tym momencie tylko i wyłącznie na to, że intuicja trenera wskazała mu odpowiednie dziewczyny do drużyny zarówno pod kątem umiejętności jak i charakteru. Dlatego też przedstawiłem wcześniej przykłady powodzeń i niepowodzeń trenera by realnie na zimno ocenić czy ta drużyna jest wstanie awansować chociaż do fazy play off w tym zestawieniu personalnym. Patrząc także na transfery w innych drużynach ligowych dla przykładu przejście Shields do Pruszkowa czy też Koc i Sibory do Rybnika nie nastawia optymistycznie. Liga się rozwija, drużyny wzmacniają wiadome jest to, że same nazwiska nie grają w zespole musi być chemia ale jednak na papierze bliżej nam dysponując tym co mamy do miejsc w okolicach walki w tzw. play out a więc walki o utrzymanie. Gdzie zapewne przyjdzie nam rywalizować z drużynami, które przeżywają kłopoty finansowe i kadrowe czyli ŁKS Łódź czy MUKS Poznań. Niestety nie brzmi to ciekawie i obym się mylił oby waleczność i serce do walki zawodniczek Tęczy przyniosły jak najwięcej tych dobrych niespodzianek i co najważniejsze, oby znalazły się pieniądze na wzmocnienia z zagranicy. Start rozgrywek już na początku października, wtedy będziemy wiedzieć na czym stoimy.

http://www.lesznotv.pl/
Źródło: kosz.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=9427



.

 

 

 

 

 

 

Copyright Życie jest piękne, tylko ludzie nie umią z niego korzystaćAll Rights Reserved
 

 

Design by: DesignersPlayground